Widziałam człowieka szczęśliwego

-Widziałam dziś człowieka szczęśliwego. Wyłonił się z zakamarów Pałacu Staszica, mówiąc:
– Rewelacja!
Stosunkowo młody, choć przyprószony nieco siwizną.
– Cudownie!
Oko mu błyszczało, ręce chodziły jak wiatrak.
– Wspaniale!
Jedno skrzydło wiatraka machało kopertą, w drugiej dojrzałam książkę w żółtej okładce.
Na mój pytający wzrok powiedział;
– Książkę właśnie wydałem. Dwa lata czekania, opłacało się!
I oddalił się szybko. Nie jestem pewna: szedł czy leciał.
Ja podreptałam do biblioteki. Czekał tam na mnie zamówiony tomik Janiny Brzostowskiej „Myśli o szczęściu”.
– Ha, to nie może być dobre! – skomentowała pani dokumentalistka. Obie wiemy, że nie nadaje się takich tytułów. To w złym guście.
Otworzyłam na s. 23:
„Myśli o szczęściu/ unikają człowieka/ coraz jawniej” – przeczytałam.
Ale ja widziałam człowieka szczęśliwego! Spotkałam go przed chwilą.
– Ha! Pewnie jego pierwsza książka!
– Na to wyglądało.
– Otworzy na pierwszej lepszej stronie, znajdzie błąd, zafrasuje się! – powiedziała pani dokumentalistka.
Przemawiało przez nią doświadczenie.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s